Wstęp do samego ogrodu jest darmowy, posiada on również oranżerię, do której jednak dziś się nie udaliśmy, zostawiając ją sobie na inną zimową okazję. Sam ogród okazał się szalenie przyjemnym miejscem, pełnym uroczych zielonych zakamarków. Kolejną atrakcją był staw z kaczkami i gigantyczną ilością ryb. A już kompletnie moje serce podbił jeż, przechadzający się jedną ze ścieżek i chowający się od czasu do czasu pod krzakami.
Mamy już stały internet, więc poniżej kilka zdjęć:
| Jeż, którego nazwaliśmy Andrzej. |
| Pocieszanie smutnego niedźwiadka. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz