piątek, 7 września 2012

Põltsamaa i miejscowe atrakcje

W sobotę z racji nadmiaru wolnego czasu postanowiliśmy wynająć samochody i jechać do Narvy, aby pozwiedzać trochę dalekiej Estonii. Sprawa nam się trochę rypła, gdy okazało się, że jest niedziela, biuro zamknięte i samochodu nie będzie. Na szczęście kapitan Owłos stanął na wysokości zadania i zaproponował wycieczkę do Põltsamaa - miejscowości zwanej estońską stolicą wina (nawiasem mówiąc, Estonia ma multum wszelakich stolic, każda na inną okazję i porę roku).

Põltsamaa jest oddalone od Tartu o godzinę jazdy autobusem, słynie z produkcji win owocowych, liczy sobie około 6000 mieszkańców i ma dwa duże supermarkety. Z atrakcji turystycznych posiada ruiny zamku, kościół luterański, piwnice z winami oraz ogród różany. Po przybyciu na miejsce zwiedziliśmy to i owo oraz dokonaliśmy zakupu niżej przedstawionych pamiątek:
Tak natomiast wyglądało nasze zwiedzanie:

Po zwiedzaniu wybraliśmy się do niewielkiej kawiarnio-restauracji, gdzie do zamówionych dań otrzymaliśmy koszyczek z chlebem, przyprawami oraz dziwnie wyglądającą żółtą tubką z zawartością pachnącą chrzanem. Cóż, Owłos spróbował odrobinki tej tajemniczej substancji i wyglądał tak:


Kiedy już po powrocie sprawdziliśmy w Internecie co to w ogóle jest, okazało się, że to lokalna musztarda chrzanowa, bardzo ostra. Owłosowi tak się spodobało wypalanie podniebienia, że tego samego dnia kupiliśmy identyczną w sklepie.

1 komentarz:

  1. w takim razie musisz sprowadzić nam tu tego w chuj :)

    OdpowiedzUsuń